niedziela, 30 marca 2014

[649] http://sonia-und-semir.blogspot.com/

Adres bloga: Sonia und Semir
Autor: Semirkowa
Oceniająca: Aithnne

1. Pierwsze wrażenie

Gdy pierwszy raz weszłam na bloga, przywitała mnie ładna pani, która zajmuje prawie całą powierzchnię nagłówka i najbardziej skupia na sobie uwagę. Tytuł bloga "Czysta Miłość" jest dość oklepaną nazwą. Zwłaszcza, że występuje "miłość". Rozumiem, że to miało oddać tematykę bloga. Jeżeli tak jest, to zrobiłaś to bardzo dobitnie i dosłownie. Mogę również stwierdzić, że bardzo lubisz język niemiecki, albo jesteś bardzo pomysłową osobą, która lubi wyróżniać się z tłumu. Imiona oddzieliłaś myślnikami oraz niemieckim spójnikiem "und". Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotykam się z nazwą w tym języku. Najczęściej spotyka się je w bardzo modnym języku angielskim i w naszym ojczystym. Ten element mnie bardzo zaskoczył. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o napisie na belce. "Sonia i jej życie" - czy nie stać już nikogo w tych czasach na odrobinę kreatywności? Spodziewałam się czegoś mrocznego, kuszącego i zachęcającego do dalszego czytania. Może cytat? Może jakaś własna inwencja? Cokolwiek, byle nie coś takiego. Może są osoby odmiennego zdania, ale mnie to bardzo drażni w oczy.
Mówiąc ogólnie, pierwsze wrażenie jest całkiem dobre. Wszystko jest przemyślane. Proponuję zmienić napis na belce, o ile zgodzi się na to osoba, która szablon wykonała.


8/10


2. Grafika

Wszędzie panuje bardzo przyjemny odcień niebieskiego. Nagłówek, tło wewnętrzne i zewnętrzne jest w tym kolorze. Czcionka jest biała, nie ma większych problemów z doczytaniem się treści poszczególnych rozdziałów i ramek. Rodzaj czcionki czasami jest inny, także w rozdziałach. Dlaczego?
Możemy szybko przejść do danego rozdziału i znaleźć potrzebne informacje o autorce i bohaterach. Blog wygląda bardzo estetycznie i schludnie, gratuluję! 


9/10


3. Treść

Prolog
Pierwszy raz widziałam aż tak długi prolog! Gdybyś jednak nie opisywała wszystkiego tak szczegółowo, okazałby się o połowę krótszy. Piszesz dość płynnie i tekst jest bardzo przyjemny. Ciągle powtarzasz emocje! W pewnym sensie piszesz o nich w miarę dobrze. Czytelnik nie ma problemu z wyczuciem emocji bohatera. Jednak, czytając takie opisy, tekst staje się nudny. Bardzo mnie cieszy, że dziewczyna od razu nie dostała pracy jako rysownik. Przecież nie wszystko zawsze jest takie kolorowe i proste w osiągnięciu, prawda?

Rozdział 1
Namęczyłam się strasznie przy tym rozdziale. Czytając, opadały mi ręce. Rozdział nie grzeszył długością i myślałam, że ilość błędów będzie minimalna. A tu takie coś. Czemu tak mało dialogów? Mogłabyś stosować ich więcej, ponieważ czytanie opisów jest żmudne. Zwłaszcza, że opisujesz każdą czynność szczegółowo.

Rozdział 3
Sonia, Sonia, Sonia, Sonia, Sonia. Ciągle powtarzasz jej imię. Nie musisz ciągle przypominać, że o nią chodzi, ponieważ wszyscy to wiedzą. Rozdział jest bardzo krótki i szybko się go czyta. W związku z imprezą u Hotte mam nadzieję, że dodasz trochę tempa do akcji i przeczytam coś interesującego.

Rozdział 4
Nie spodziewałam się tak słabej akcji policjanta. Fakt, był sam, a oprawców czterech. Jednak on nie zrobił nic. Czy w ogóle strzelił? Nikogo innego nie było w sklepie? Nikt nie zadzwonił na policję? Co stało się z panią, która stała za kasą? Po prostu na to wszystko patrzyła z przerażeniem w oczach? Miałam nadzieję na dynamiczne opisy. Strzały, huki, wybijane szyby... a tu nic. Uderzyli policjanta w głowę i zamknęli go, wraz z towarzyszką, w chłodni.


Sonia Douce - osobą, która patrzy trzeźwo na świat. Musi zdobyć pracę, aby żyć. Jest  niepewna siebie, małomówna i ciągle czegoś się boi. Taka postawa trochę irytuje, zwłaszcza u głównej bohaterki. Zachowuje się dziwnie w stosunku do Bena. Boi się go, ale jednak chce, aby ją lubił i w żadnym wypadku nie może się z niej pośmiać. Wtedy nadejdzie apokalipsa dla Sonii i zapłacze się na śmierć. Rozumiem, że jest uczuciowa, ale żeby aż tak często zanosić się płaczem? W jednej chwili mówi bardzo dużo o sobie, a za chwilę nie może wyznać, że może nie wystarczy jej paliwa do wypłaty. W tej postaci jest bardzo dużo sprzeczności. Często jest tak, że główni bohaterowie są ulubieńcami czytelnika i dopingują im w każdej chwili. W tym przypadku, niestety, tak nie jest. Sonia za dużo razy mi podpadła, jest zbyt płaczliwa i czasami w ogóle nie potrafiłam zrozumieć jej toku myślenia.

Semir Gerkhan pracuje wraz z Sonią. Na początku wydawał się być interesującą postacią i miałam nadzieję, że go nie "zepsujesz". Ma bardzo zmienny charakter. W jednej chwili może zmienić się całkowicie. Potrafi być czułym chłopakiem, a za chwilę wybuchnąć złością. Bardzo ładnie przejął się swoją ukochaną zaraz po wypadku. Miała na sobie bandaże, ale dla Semira nie miało to większego znaczenia. Bardziej interesował się swoją pracą, niż dziewczyną. Ile to razy powtarzał, że bardzo ją kocha. Nie wiem jak ty, ale gdyby mnie tak chłopak olewał, zerwałabym z nim bez najmniejszych wyrzutów sumienia.

Reszta bohaterów praktycznie nic nie wnosi do opowiadania. Jednak bardzo polubiłam Kim Krüger, która jest zdecydowaną kobietą. Twardo stąpa po ziemi, nie boi się niczego i potrafi wszystkich owinąć wokół swojego palca. Jest najbardziej wyrazistym charakterem w Twoim opowiadaniu.

Pisz precyzyjniej. Nic mi nie mówi to, jak piszesz: ten chudszy miał dłuższe włosy. Mężczyzna od niego grubszy z dłuższymi włosami. Do tej pory nie wiem, kto to był i jak miał na imię. I kto w końcu był grubszy, a kto miał dłuższe włosy.

Jak to się stało, że z narracji trzecioosobowej przeszłaś na pierwszoosobową? Wybierz jedną i trzymaj się jej od pierwszego rozdziału do ostatniego!

W opisach udaje Ci się oddać odczucia i emocje bohaterów. Brawo! Brakuje mi jednak dialogów. Idealna okazja, żeby pokazać charaktery bohaterów. Niestety, ale wszystkie rozmowy są przewidujące i mam wrażenie, że piszesz je tylko dlatego, że musisz.

Fabuła nie jest wybitnie interesująca. Wszystko toczy się wokół Sonii i Semira. Typowe, miłosne opowiadanie.

Poćwicz budowę zdań. Przypomnij sobie zasady stawiania przecinka. Myśl, co chcesz napisać! Jeżeli będziesz pracowała nad stylem pisania, uda Ci się wszystko poprawić. Pamiętaj, że to czasem zajmuje trochę czasu i zabiera siły. Nie zniechęcaj się i pamiętaj o narracji, ponieważ jest bardzo ważna.


6/20


4. Poprawność

Prolog

Akceptowała siebie taką jaka jest.
Przecinek po "taką".

Nie chciała zmoknąć, lecz nie widziała innego wyjścia.
Istnieją takie rzeczy jak parasolki czy płaszcze przeciwdeszczowe, wiesz?

Jej auto nie było nowe, kupiła je od znajomego zanim jeszcze zdała na prawo jazdy.
Przecinek po "znajomego".

Doskwierała jej myśl, że za chwile będzie musiała wysiąść z auta i podążyć w kierunku gabinetu szefowej, o ile będzie mogła ją tak dalej nazywać, bo także doskwierała myśl, że może nie zostanie zatrudniona.
Doskwierała ją myśl. Idzie dopiero ubiegać się o pracę, więc nie może jeszcze mówić o tej kobiecie "szefowa".

Każdy kto znajdzie się na parkingu z łatwością dostrzeże spróchniałego grata.
Każdy, kto znajdzie się na parkingu, z łatwością dostrzeże spróchniałego grata.

Podbiegła do drzwi wejściowych, na korytarzu przywitał ją policjant w średnim wieku.
W korytarzu.

Nie czekając na odpowiedź podążyła do biura, gdzie siedziało kilkoro policjantów.
Przecinek po "odpowiedź".

Naprzeciwko siedziała blondynka i rozmawiała o czymś przez telefon.
Pisząc, że rozmawiała od razu wiemy, że musiała to być rozmowa na jakiś tam temat. "O czymś" jest dla mnie zbędne.

Odwróciła się, by odpowiedzieć. Bonrat, chudy i wysoki policjant, który od wielu lat pracował na tym posterunku, zaprzyjaźniony z Hotte policjantem, który uwielbiał się objadać nie tylko podczas przerw w pracy oczekiwał odpowiedzi od brunetki.
Który, który. Powtórzenie.

Śledziła całe pomieszczenie oczekując jakiejś wskazówki od Bonrata.
Przecinek po "pomieszczenie".

Nie chciała drżeć przed pracodawcą, pokazywać, że się boi. To było by jak samobójstwo, tchórzostwo. Złapała za klamkę i pchnęła szklane drzwi przed siebie.
Szklane drzwi? Wydaje mi się, że przez drzwi wykonane z tego materiału, widać praktycznie wszystko.

Zauważyła wysoką szatynkę siedzącą za biurkiem.
Przecinek po "szatynkę".

- Siadaj – usłyszała oczekując odpowiedzi.
Przecinek po "usłyszała".

- Nie, nie chciałam pracy policjantki.
Wydaje mi się, że powinno być "chcę".

Była dość zaskoczona talentem Sonii, lecz to ją nie przekonywało do tego, by zatrudnić.
By ją zatrudnić.

Zrobiła to w miarę kulturalnie, choć starała się jak najmocniej, by nie wystraszyć dziewczyny.
To w końcu jak to zrobiła? Chciała "mocniej", by jej nie wystraszyć?

Do niej podeszła blondynka, która wcześniej siedziała za swoim biurkiem i rozmawiała przez telefon.
Podeszła do niej blondynka...

Sama kiedyś była tu nowa i tak samo na początku było jej ciężko.
Przecinek po "początku".

- Sonia – brunetka odpowiedziała jej przedstawiając się – Miło mi
Przecinek po "jej". Kropka po "się".

- Wiem, że jest ci ciężko, ale przyzwyczaisz się.
Sonia nawet nie zaczęła pracy, więc jak sekretarka mogła stwierdzić, że jest jej ciężko? Owszem, może powiedzieć, że początku są trudne. Jednak ten czas teraźniejszy w ogóle tutaj nie pasuje.

Rozdział 1

Nie mogła się wycofać, nie wtedy gdy już podpisała dokumenty.
Przecinek po "wtedy".

Obawiała się, że będzie wyśmiewana, a większość żartów skierowane do niej.
Drugie z pierwszego wynika. Proponuję: większość żartów będzie skierowane w jej stronę.

Cicho westchnęła wsiadając do auta.
Przecinek po "westchnęła".

Przechodząc obok wozów zauważyła Mercedesa oraz BMW, przez chwilę zamarzyła się, że chciałaby też takimi jeździć.
Przecinek po "wozów". Nie musiałaś łączyć zdań przecinkami. Osobno będą wyglądać o wiele lepiej. I to "zamarzyła się". Użyłabym zupełnie innego wyrazu i konstrukcji zdania. Podam przykład: "na chwilę zamyśliła się i stwierdziła, że też chciałaby takimi jeździć".

Sonia nie miała dobrego humoru, także nie pomagała sobie, by choć przez chwilę spojrzeć na świat inaczej.
Nie pomagała sobie? Nie rozumiem tego.

Z tego co pamiętała, miała pójść po grafik do otyłego starego policjanta.
Przecinek po "otyłego".

Sonia nie wiedziała, czy się obawiać tego co ją czekało.
Przecinek po "tego".

Hotte i Bonrat słysząc rozmowę przytaknęli swojej koleżance.
Przecinek po "rozmowę".

Zapach farby jeszcze się nie ulotnił, a na podłożu leżało pełno różnych śmieci po remoncie, oraz dużo kurzu i piachu.
Podłożu? W wyremontowanym parkingu? Zbędny przecinek przed "oraz".

Sonia zauważyła, że parking był w miarę duży, że praca w tym miejscu zajęłaby jej z dobre pięć dni.
Że, że. Znów powtarzasz.

Susanne wskazała miejsce, gdzie znajdowały się miotły itd.potrzebne do sprzątania, a następnie życzyła jej miłej pracy i podążyła w stronę wyjścia.
Bardzo drażnią mnie skróty "itd.", "itp." w opowiadaniach. Ciężko napisać te dwa wyrazy więcej?

Kurz unosił się powodując drapanie w gardle, a myśli skupiały się na tym jak skończy się dzisiejszy dzień.
Przecinek po "unosił się" i "tym".

Nie bardzo rozumiała czemu tak dużo, ale nie miała odwagi, by zapytać o to.
O to zapytać.

W ciszy wykonywała swoją pracę, nadal nie mogła się do niej przyzwyczaić.
Nie mogła się przyzwyczaić? W pierwszym dniu pracy?

Jednak rozumiała Sonię, i nie miała nawet na myśli prawić jej kazań.
Zbędny przecinek. Dlaczego sekretarka ma prawić jej kazania? Przecież nie jest jej przełożoną albo kierownikiem.

Niski policjant wzrostu Sonii wszedł do pomieszczenia obok, gdzie siedział wysoki młodszy od niego mężczyzna z lekko dłuższymi włosami.
Ojejku, ojejku. Mam wrażenie, że pogubiłaś się z  Nie rozumiem tego zdania i nie rozumiem kto był niższy, wyższy... i kto w końcu miał lekko dłuższe włosy.

Ponieważ dziewczyna nie miała swojego miejsca Susanne postanowiła, że od tej chwili nowa sprzątaczka będzie jadła razem z nią śniadania przy biurku.
Przecinek po "miejsca".

Sonia lekko krępowała się tym co powiedziała sekretarka.
Przecinek po "tym".

Mężczyzna zbliżył się do niej uśmiechając się.
Przecinek po "niej".

Poczuła lekki strach, co niepewność.
Strach i niepewność?

Jednak czas zleciał bardzo szybko, że zapomniała o zaproszeniu na kawę.
Jednak czas zleciał bardzo szybko i zapomniała o zaproszeniu na kawę.

Rozdział 2

Po wypiciu kawy na pewno będzie musiała wrócić na parking i dalej zmiatać przy czym wdychać drapiący kurz.
Przecinek przed "przy".

Na zewnątrz nadal panował upał, lecz w posterunku było przyjemnie chłodno.
Na posterunku.

Dłużej nie musiała czekać na swego nowego kolegę, pojawił się z czterema kubkami pełnymi kawą, która pachniała intensywnie.
Pełnymi kawy.

- Pracuję tutaj – odpowiedziała mu dość cicho, że ledwo Susanne usłyszała jej słowa, a siedziała obok. Semir wstał, po czym podszedł do Sonii.
Odpowiedziała mu tak cicho, że ledwo...

- Jestem Semir, a ty urocza koleżanko? – przedstawił się nie kryjąc uśmiechu.
Przecinek po "przedstawił się".

Wyglądała na smutną, znowu budowała mór dookoła siebie, by nikt się nie przedostał do niej.
Mur.

Policjant nie chciał ryzykować, postanowił nie nalegać, i nie męczyć pytaniami.
Zbędny przecinek przed "i".

Jechała pędząc sto kilometrów na godzinę.
Przecinek po "jechała".

Rozdział 3

Z dialogu wynikało, że Kim Kruger jest dość ostra i bezwzględna, choć czasami okazuje się dobrocią.
Okazuje dobroć.

Sonia tak bardzo szanowała swoją pracę, że nie pomagały jego przekonania o chwilowym opuszczeniu budynku, by tylko pospacerować gdzieś.
Gdzieś pospacerować.

Idąc przez korytarz rozmyślała o policjancie, który namęczył się, by ją przekonać do wypadów na miasto.
Przecinek po "korytarz". Wypadów? Czyli ustalili, że będą częściej razem wychodzić?

Mogła się zgodzić, ale nie.
Coś mi tu nie pasuje. Może: mogła się zgodzić, ale nie zrobiła tego?

Sonia poczuła jak robi się czerwona.
Przecinek po "jak".

On obejrzał się za nią mierząc od dołu do góry.
On obejrzał się za nią, mierząc ją od dołu do góry.

Już kolejny dzień trwał upał, a zapowiadali, że będzie trwał jeszcze z dobry tydzień.
Powtórzenie słowa "trwał".

Z lodówki wyjęła schłodzoną butelkę wody gazowanej, odkręciła ją, po czym upiła parę łyków wychodząc z kuchni.
Przecinek po "łyków".

W chwili przypomniało jej się, że od dwóch dni nie sprzątała.
W tej chwili. Czyli od dwóch dni przychodziła do pracy i nie robiła nic?

Mały pokój gościnny składał się z paru starych ciemnych mebli oraz paru foteli ze stolikiem i telewizorem.
Paru, paru. Powtórzenie.

Odskoczyła od Bena czując się jak łatwa dziewczyna z burdelu.
Przecinek po "Bena".

Że jest sprzątaczką to nie znaczy, że łatwą.
W Twoim mniemaniu każda sprzątaczka jest, hm, łatwa i wchodzi każdemu mężczyźnie do łóżka?

Blondynka wiecznie uśmiechnięta była jej najlepszą przyjaciółką.
Wiecznie uśmiechnięta blondynka była jej najlepszą przyjaciółką.

Cleo nie widziała nic w tym złego, a nawet doradziła Sonii, by uległa policjantowi.
W tym nic złego.

Weszła do komisariatu obojętnie mijając Bena, który właśnie prowadził dyskusję z Hotte
Przecinek po "komisariatu".

Sonia na długo nie mogła zapomnieć o zdarzeniu.
Bez "na".

Nie miała apetytu, także ochoty na spotkanie się z Benem.
Zamiast "także" proponuję użyć "i". W tym przypadku przecinek będzie zbędny.

Miała wrażenie, że za każdym razem próbował się do niej zbliżyć, czuła się zagrożona
...za każdym razem, KIEDY próbował...

Susanne była zadowolona, że Sonia okazała się zainteresowaniem.
Zainteresowana.

Będąc już w domu położyła się na łóżku i zamknęła oczy.
Przecinek po "domu".

Rozdział 4

Jednak nie chciała nikomu mówić o tym.
Nikomu o tym mówić.

Był zadowolony, że będzie mógł pogadać z nią, w końcu nie było wiele czasu na zapoznanie się, a szczególnie na wspólne zakupy.
Z nią pogadać.

Ta bliskość ją uspokajała, już Ben przestał istnieć, a  drobne myśli o różnych sprawach gdzieś odeszły.
Ben już przestał istnieć.

Dziewczyna wstała, i razem z Semirem opuściła pomieszczenie.
Zbędny przecinek.

Semir jechał przez autostradę czując satysfakcję z jazdy oraz tego, że dzielił czas z nowo poznaną dziewczyną.
Przecinek po "autostradę".

Nie mógł wyobrazić Sonii w innym charakterze.
Nie mógł sobie wyobrazić Sonii w innym charakterze.

Przez krótką chwilę spojrzał na nią, siedziała sztywno patrząc na drogę.
Przecinek po "sztywno".

Po wyglądzie nie mógł stwierdzić, że jest aniołem, ale przyznał, że śliczna i skromna.
Że jest śliczna i skromna.

Nie wiedziała o czym pogadać, czuła, że się spina, że za chwilę dostanie dreszczy, i zrobi się czerwona
Zbędny przecinek przed "i".

Dziewczyna była na tyle bystra, że sama sobie poradziła, ale wiedziała, że Semir chciał być kulturalny.
Sonia ma prawo jazdy oraz samochód i musi się wykazać bystrością, aby wyjsiąść z samochodu?

Od razu udali się w dział alkoholu, wtedy Sonia nie wiedziała co ma doradzić.
Od razu udali się do działu z alkoholami i wtedy Snia nie wiedziała, co ma doradzić. Brzmi lepiej?

- Semir, ja nie znam się na tym, weź coś co według ciebie jest dobre.
- Semir, ja się na tym nie znam, weź coś, co według ciebie jest dobre.

Mógłby stwierdzić, że jest z patologicznej rodziny, a tak naprawdę jej koleżanki kolega jest mistrzem w piciu i to on za każdym razem opowiadał w co najlepiej się zaopatrzyć na imprezę.
Kolega jej koleżanki. Przecinek po "opowiadał".

Poczuła jak ciężkie ciało okryło ją zmuszając do położenia się na chłodnej posadzce.
Przecinek po "okryło ją".

Jeden z nich ciągnął nieprzytomnego Semira w stronę metalowych drzwi, Sonia ucieszyła się, że nic mu się nie stało, lecz  nie okazywała tego.
Jak mogła cieszyć się, że nic mu nie jest w momencie, gdy bandyci ciągnęli go nieprzytomnego?

Mężczyzna, który trzymał ją pchnął przed siebie.
Ją trzymał. Przecinek po "trzymał".

- Zimno się robi, a my tu zamarzniemy i nikt nas nie zdoła uratować – powiedziała.
Po prostu: zamarzniemy tu.

A mianowicie to, że wreszcie zobaczy rodziców, którzy przygarną ją i nie opuszczą już.
I już nie opuszczą.

Czuła się dziwnie, ale mogła odpuścić tym razem szczególnie gdy koniec był bliski.
Nie rozumiem tego zdania i nie wiem jak go poprawić.

Nie płakała, zamknęła oczy i całkowicie bezwładnie przylgnęła do Semira czekając na szybką śmierć.
Przecinek po "Semira".

Robi się gorzej zimno.
Gorzej? Moja propozycja: robi się coraz bardziej zimno.

Okropny chłód wdzierał się w jej ciało powodując uczucie bólu.
Przecinek po "ciało".


Rozdział 26 

Gdy wzięła ją do ręki, oszacowała, że musiała ważyć niecałe dwieście gramów.
Sonia w dłoniach ma aż tak dokładną wagę?

Wokół jasnobrązowe ściany, oraz małe meble, zwyczajny pokój jakiejś dziewczyny.
Zbędny pierwszy przecinek.

Japonka podeszła do niej, nie wiedziała jak  zacząć, co spytać
O co zapytać, spytać.

Usiadła na łóżku patrząc z powagą.
Przecinek po "łóżku".

Sonia zaczęła zadawać sobie pytania dlaczego to właśnie ją spotkało.
Przecinek po "pytania".

Szczególnie w takiej chwili gdy już chciała przerwać pasmo kłamstw i tajemnic.
Przecinek po "chwili".

Położyła dokumenty na stolik, które wcześniej miała w torbie, nie tej, którą zabrała ze sobą.
To znaczy w której dokładnie torbie?

Możliwe, że obawiał się, że mogła zapoznać kolegę, który zapragnie ją.
Ją zapragnie.

San  podczas drogi mówiła Soni by nic nie wspominała o pracy i tym co się stało, ale Sonia nie mogła ukrywać przed Semirem tego faktu, że Chan jest draniem.
Przecinek po "Sonii".

Młoda kobieta poczuła jak upada na owe pudełka tym samym rozwalając je na różne strony.
Przecinek po "pudełka".

Po krótkiej rozmowie zjawił się chińczyk, który odbył  pogadankę z San  po niezrozumiałym dla Sonii języku.
W niezrozumiałym.

Krótko mówiąc nabroiłaś!
Przecinek po "mówiąc".

Jęknęła kuląc się, ponieważ niemiłe uczucie nie ustępowało, a wręcz przeciwnie, jakby dostała wielkiego kopniaka, po którym ciężko wstać.
Przecinek po "jęknęła".

Wypluła prochy z ust, nie potrafiła tego połknąć, a nawet nie chciała.
To, że nie chciała tego zrobić, informujesz już chwilę wcześniej.

Cicho załkała mając resztkę nadziei, że ukochany odczyta starą wiadomość, i postanowi przeszukać całą firmę.
Przecinek po "załkała".

Sonia zapłakała jeszcze trochę patrząc w jeden punkt.
Przecinek po "trochę".

Rozdział 27

Nie mogła pojąć jak on mógł tak po prostu nie zainteresować się tym co robiła Sonia.
Przecinek po "pojąć", "tym".

Miał chęć wypłakać się, bo miał do stracenia wiele, wiele więcej niż tylko pracę, wolność.
Pracę i wolność.

Jeśli to co zrobiłeś wyjdzie poza nami, dobrze wiesz co się stanie.
Przecinek po "to". Wyjdzie poza nas.

Jeszcze dokopiesz Chanowi za to co zrobił tobie i Soni!
Przecinek po "to".

Japonka spieszyła się nie zwracając uwagi, że brudzi swoje auto.
Przecinek po "się".

Dodatkowo szef dowiedział się, że Neko był przesłuchiwany, i zwykle całą winę zgonił na Sonię.
Zbędny przecinek przed "i".

Jedynie za ogrodzeniem stał stary wysoki dom.
Przecinek po "stary".

Od razu szło się domyśleć ,że to opuszczony dom, w którym od lat nikt nie mieszkał.
Od razu można było...

Do pomieszczenia wszedł Thomas Chan, zdenerwowany, w pewnym sensie zaniepokojony całą akcją, jaką zgotowała jego była asystentka.
W pewnym sensie? Handluje narkotykami, a policja siedzi mu na ogonie. W pewnym sensie ma ogromne kłopoty.

Chciała też uspokoić Chana, który zaciskał pięści klnąc po japońsku.
Przecinek po "pięści".

Jego dalsza kariera zawisła nad przepaścią, i to przez jego byłą asystentkę, która okazała się wścibska i przejrzała kartony w trasie.
Zbędny pierwszy przecinek.

- Ty też nie jesteś bez winy, San – powiedział powstrzymując się od krzyku.
Przecinek po "powiedział".

Teraz już nic nie ma znaczenia, policja znów zaczęła węszyć po mojej firmie, nie wiem czy chłopaki zdążą cały towar ukryć, ale jeśli nic nie wypali, to zginiesz.
Nie wiem czy chłopacy zdążą ukryć cały towar.

Miał ją dość, za to co zrobiła.
Jej.

Na leżąco zaczęła się rozglądać, gdy nagle uwagę przykuła torebka tej japonki
Gdy nagle jej uwagę zwróciła torebka japonki.

Szybko wydobyła telefon i po klawiaturze wystukała numer do Semira.
Na klawiaturze.

Sonia już wcześniej zapamiętała numer swojego ukochanego, ponieważ wielbiła wszystko co do niego należało.
Przecinek po "wszystko".

Szarpały się całkiem zapominając ,że nikt nie kieruje samochodem.
Szarpały się zapominając całkowicie, że nikt nie kieruje samochodem. Przed przecinkiem NIGDY nie stawiamy spacji.

San energicznie wróciła na swoje miejsce ,lecz było już za późno.
Szyba potłukła się ,a kawałki szkła rozprysły się.
Japończyk patrzył na nią , zastanawiał się.
Przed przecinkiem nie ma spacji.

Jeśli jeszcze żyje, będzie strasznie cierpiała siedząc w tej pułapce.
Przecinek po "cierpiała".

Po chwili usłyszała coś, spojrzała za siebie.
Po chwili coś usłyszała i spojrzała za siebie.

Sonia wiedziała, że już po wszystkim, jedyne pocieszenie było w tym, że San nawet nie poczuła.
Czego nie poczuła?

Przed handlowcem narkotyków stali Ben, Semir, oraz antyterroryści.
Zbędny przecinek przed "oraz".

Jakimś cudem znaleźli Sonię i tego zbrodniarza.
Wcześniej Sonia wysłała do Semira wiadomość, a autem nie pojechał daleko.


Rozdział 41

Nie rozumiała tego, że w owym śnie posiadała piękne skrzydła anielskie, które w dotyku były miłe.
Były miłe w dotyku.

- Dlaczego się znęcałeś nade mną? – zapytała, gdy uspokajał ją.
Znęcałeś się.

- To było coś strasznego – zaczęła tuląc się do niego.
Przecinek po "tuląc".

Mowa tu u Sonii, i o życiu z nią.
Zbędny przecinek.

Sonia wiedziała, że stało się coś poważnego, ale niestety nie dane jej było dowiedzieć się.
Dowiedzieć się czego?

Ten drugi niemal od razu wyszedł zostawiając ją samą ze swoim ukochanym.
Przecinek po "wyszedł".

Był szczęśliwy, że Sonia odwiedziła go.
Go odwiedziła.

- Jak to? Gdzie ona jest? – zapytała tuląc się do niego.
Przecinek po "zapytała".

Nie miała najmniejszej ochoty uczestniczyć na wigilii, lecz nie mogła całkowicie zlać tego święta.
Zlać?

Bo zrobiła coś głupiego, co niestety żałowała, ale na to było już za późno.
Słowo "co" nie pasuje. Może "i"?

Była zaskoczona tym co zrobiła Cleo, ale co mogła na to poradzić.
Przecinek po "tym".

Rozdział 42

Mężczyzna usiadł na kanapie usadzając ją na swych kolanach.
Przecinek po "kanapie".

- O co ci chodzi, Sonia? Zachowujesz się jak dziecko – powiedział patrząc na nią poważnie.
Przecinek po "powiedział".

- Niby siedzisz do późna w pracy, a z tego co wiem, to już po szesnastej stamtąd wychodzisz – powiedziała patrząc na niego z niepewnością.
Przecinek po "powiedziała".

Gdy je otworzyła ujrzała Bena.
Przecinek po "otworzyła".

- Wyglądasz zabójczo. Różowe miśki pasują ci – skomentował.
Pasują ci różowe miśki.

- Przyszedłeś się ponabijać ze mnie? – zapytała ironicznie.
Niezbyt to brzmi ironicznie.

Lepiej mów o czym chciałeś gadać.
Przecinek po "mów".

Twoja przyjaciółka zdradzała mnie, i to z tym tępakiem.
Zbędny przecinek.

Muszę o niej zapomnieć, choć ją kocham jeszcze.
Choć kocham ją jeszcze.

Kazałem jej się spakować, a gdy już odeszła, pochlałem sobie, i postanowiłem przyjechać do was.
Zbędny przecinek przed "i".

Upił kilka łyków wódki z gwinta robiąc kwaśną minę.
Przecinek po "gwinta".

Rozłożył się na kanapie patrząc w sufit.
Przecinek po "kanapie".

Ben spał na kanapie głośno chrapiąc.
Przecinek po "kanapie".

Natomiast Sonia leżała w sypialni cicho płacząc.
Przecinek po "sypialni".

Widząc śpiącego Bena w salonie zaśmiał się, choć wiedział, że upił się d nieprzytomności.
Przecinek po "salonie", a nie "zaśmiał się". Do nieprzytomności.

Kocham cię, i nie chcę cię denerwować.
Zbędny przecinek.

- Już dobrze. – rzekł i pocałował ją w czoło. – Wróciłem wcześnie.
Wcześnie? O godzinie dwudziestej?

Sonia cicho jęknęła czując lekki ból.
Przecinek po "jęknęła".

- Co…co ja…zro-zrobiłam – zająkała się płacząc.
Przecinek po "się". Zająknęła.

- Nie bij, proszę – błagała łkając.
Przecinek po "błagała".

Zdjął z niej dolną część piżamy, a następnie z siebie ubrania.
A następnie ubrania z siebie.

Gdy było już po wszystkim próbował ją uspokoić.
Przecinek po "wszystkim".

On ją rozpiął i przytulił mocno do siebie.
To brzmi dziwnie. Może zamiast rozpiął użyj słowa "wyswobodził"?
Albo napisz, że zdjął z jej rąk kajdanki.

Wtulała się w jego klatę ledwo łapiąc oddech.
Przecinek po "klatę".

- Skarbie, już dobrze – głaskał ją po mokry od łez policzku.
Dobrze, kropka. Głaskał z wielkiej litery. Po mokrym.

- Nie – jęknęła. Gerkhan zlał jej sprzeciwy.
Zlał? Może użyj słowa "zignorował".

Sonia nie wiedziała co ze sobą zrobić.
Przecinek po "wiedziała".

Niestety nie dane jej to było.
Niestety, nie było jej to dane.

Skuliła się w kącie pomieszczenia kontynuując płacz.
Przecinek po "pomieszczenia".

Podszedł do niej, i klęknął tuż obok.
Zbędny przecinek.

A gdy spełniły się twoje myśli zachowałaś się tak jakbyś tego nie chciała – powiedział.
Przecinek po "myśli".

Myślałam, że jesteś na mnie zły, i dlatego tak ze mną postąpiłeś.
Zbędny przecinek.

– Co się dzieje? – zapytała patrząc na niego zmęczonym spojrzeniem.
Przecinek po "zapytała".

Rozdział 57 

Jechałam za Semirem trzymając odpowiednią odległość.
Przecinek po "Semirem".

Ale wolałam być spokojna, i zobaczyć co się dzieje.
Zbędny przecinek.

Po chwili wyszły, ubrane ciepło.
Jak ubrane?

Świetnie, szybko go pokochała, i ,,dojrzała’’, by mieć dwóch tatusiów, i do każdego z nich tak mówić.
Zbędne przecineki przed "i".

Ten mały bachor był zbyt samolubny, i chciał odebrać mi, to co kocham.
Zbędny przecinek przed "i".

Do nas podbiegła zmartwiona Andrea, a za nią wściekły Semir sądząc, że jakiś pedofil śmiał się tknąć jego jedyne ukochane dziecko.
Podbiegła do nas. Przecinek między "jedyne" i "ukochane".

Chciałam do ciebie, a ona wyskoczyła mi w drogę i upadła.
Chciałam do ciebie...? Co dokładnie?

Posłuchał swoją córkę, i  tak po prostu wolał być po jej stronie, niż po mojej.
Zbędny przecinek przed "i".

Pchnął mnie na tylne siedzenie, a następnie unieruchomił mnie własnym ciałem.
Mnie, mnie. Powtórzenie.

Co prawda, nie chciał się zgodzić, ale w końcu zgodził się.
Powtórzenie.

Wyjęłam z telefonu kartę sim, i połamałam ją na pół.
Zbędny przecinek.

Dzwoniłyśmy do siebie, tylko i wyłącznie w sprawach pracy.
Zbędny przecinek.

Rozdział 69

Gdy usiadł na brzegu łóżka spojrzałam na niego chłodno, choć mój wyraz twarzy mówił sam za siebie – byłam przerażona.
Przecinek po "łóżka".

Lekko się skrzywiłam czując się, jak jego pluszak.
Przecinek po "skrzywiłam", a nie "się".

W twoim stanie nie możesz się denerwować, a poza tym musze mieć pewność, że wszystko jest w porządku – wytłumaczył próbując wychwycić moją dłoń, lecz na marne.
Przecinek po "wytłumaczył". Muszę.

Może chciało mu się seksu, i próbował mnie oczarować.
Zbędny przecinek.

Nie byłam taka naiwna, nawet jeśli kiedyś taka byłam to teraz miałam szansę to zmienić.
Przecinek po "byłam".

 Pewnie mnie gwałciłeś, aż któregoś dnia zaczęłam się przeciwstawiać, i mnie zbiłeś!
Zbędny przecinek przed "i".

- Sonia, co ty opowiadasz? – nagłe zaskoczenie w jego oczach ujrzałam.
Ujrzałam w jego oczach zaskoczenie.

Niewiele myśląc odszukałam swoje dokumenty, które były idealnie poukładane w torbie.
Przecinek po "myśląc".

Cicho westchnęłam  przeglądając owe papiery.
Przecinek po "westchnęłam".

Czasami w Twoich zdaniach wyczuwam niepewność. Jakbyś nie wiedziała, co dokładnie chcesz napisać. Łączysz przecinkiem zdania, które powinny być osobno. Tak więc czasami to, co piszesz nie ma najmniejszego sensu i jest pełno niedomówień. Źle umieszczasz wyrazy w zdaniu. Kombinujesz, ale Ci to nie wychodzi.



8/40

5. Ramki

Linki, czyli zbiór opowiadań, które obecnie czytasz. W regulaminie prosisz o to, aby nikt nie kopiował Twojego opowiadania. Bardzo dobrze, ponieważ teraz plagiat jest czymś, co możemy spotkać praktycznie wszędzie. Ciekawą rzecz można odkryć w Galerii. Mówię o zdjęciu, które przedstawia wygląd bloga z roku 2011. Dodałaś zdjęcia bohaterów w Postacie SuS. Nie wiem po co.
Wchodząc do Semirakowa miałam nadzieję, że troszkę się o Tobie dowiem. Owszem, dowiedziałam się tego, że uważasz siebie za "autorkę pojebańskich opowiadań o Kobrze 11". Później piszesz tak: "dziękuję na pewno czytelnikom, którzy starają się czytać moje badziewka", "za chujowo piszę", " i mam wyjeb na anonimków co jadą po mnie jak po szmacie". Czy Ty chciałaś zrobić swoją antyreklamę?! Po co piszesz tak wulgarnym językiem? Myślisz, że przez to będziesz miała więcej czytelników? Powiem Ci, że rozsądne osoby nie pozostaną dłużej na Twoim blogu. Wulgaryzmy z pewnością nie dodadzą Ci wieku. Nie mówię, że musisz konieczne pisać ile masz lat. Rozumiem, że chcesz zachować anonimowość.
Nie rozumiem sensu Twojego "konkursu" na to, czy masz pisać. Skoro nie chcesz, nikt nie będzie Cię zmuszał. Nawet jeżeli nie będziesz miała chęci, a czytelnicy namówią Cię do ratowania opowiadania, nic z tego nie będzie. Najpierw Ty sama musisz to chcieć.
Dostałaś tak mało puntów ze względu na wulgaryzmy i nazwanie swojego opowiadania "gównem". Obrażasz siebie i mnie, ponieważ piszę ocenę Twojego opowiadania.

1/5

6. Punkty dodatkowe

Nic nie dodaję, nic nie odejmuję.


0/4

Zdobyłaś 32 punkty.
Otrzymujesz ocenę niedostateczną (1).

Masz potencjał, ale musisz jeszcze dużo poćwiczyć. ;)

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. I masz błąd w autorze: nie Semirakowa, tylko Semirkowa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za komentarz. Błąd zaraz poprawię, wybacz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie > w regulaminie jest napisane, że blog, który oceniacie musi mieć ostatnią notkę opublikowaną min. 2 miesiące wstecz. To się liczy od chwili zgłoszenia się do oceny, czy od chwili zabrania się któregoś z was oceniających za ocenę?
    Pozdrawiam, Żal Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie od chwili, kiedy oceniający otwiera bloga i zaczyna go oceniać. Aczkolwiek w naszym regulaminie jest paragraf, który mówi, iż jeśli blog nie ma aktualnych notek, a autor wciąż wyraża zgodę mimo zawieszenia bloga, to i tak blog zostanie oceniony. Jeżeli natomiast przez okres dwóch tygodni autor nie odezwie się i nie odpowie na pytanie, czy jest sens w ocenianiu bloga (gdyż może został porzucony), wtedy wystawiamy już odmowę.
      Zawsze można się z nami dogadać, nie stajemy na drodze zawieszonym blogom, chcemy tylko, by nasza praca nie poszła na marne, dlatego zawsze pytamy, czy autor wciąż interesuje się blogiem i chce dostać ocenę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Acha, rozumiem :)
      dziękuję za odpowiedź!

      Usuń