Blog: Lustro
złudzeń
Autorka: Shauu_
Oceniająca: Drina
1. Pierwsze wrażenie
Pozytywne. Adres cieszy, ponieważ jest po polsku, a co
ważniejsze, zapowiada opowiadanie. I dobrze, bo uwielbiam je oceniać. W dodatku
jest to typ adresu, jaki lubię. Mówi jednocześnie wszystko i nic. Można go
interpretować na parę sposobów. Na przykład taki, że Lustro Złudzeń jest
odpowiednikiem potterowskiego Ain Eingarp; lustro odbijające rzeczywistość i
pokazujące ludziom złudzenia. Zaczyna mi się to bardzo podobać i mam cichą
nadzieję, że mnie treść Twojego opowiadania nie zawiedzie.
A gdzie autor zapisanych na belce słów? No gdzie? Uciekł na
miedzę? Proszę go natychmiast sprowadzić z powrotem! Chociaż widzę, że
umieściłaś jednak informację o tym na pasku bocznym. Zwracam honor. Odnoszę
wrażenie, że słowa na belce bardzo pasują do adresu bloga. To dobrze.
Jeśli chodzi o szablon, to jest on minimalistyczny, za czym
specjalnie w sumie nie przepadam. Nie znaczy to jednak, że jestem
zniechęcona...
9/10
2. Grafika
Jak już wspominałam, minimalistyczna. Szablon specjalnie nie
powala na kolana, jednak nagłówek ma ten swój urok, trzeba przyznać. Zielonooka
dziewczyna jest zapewne główną bohaterką, mam rację? W tle widzę zamek. Główne
miejsce akcji? Coraz bardziej mi się podoba i już nie mogę się doczekać
zagłębienia w treść. Czcionki jak najbardziej czytelne, nic nie kłuje w oczy,
nie trzeba zaznaczać, żeby cokolwiek przeczytać. Podoba mi się.
15/15
3. Treść i poprawność
Podobnie jak w poprzedniej ocenie, musiałam to połączyć,
gdyż wypisywałabym dwa razy te same zdania, a to bez sensu.
Prolog
„Lud ten, choć kulturalny, obyty i naturalnie skromny czcił
zwierzęta, trawy i słońce, przez co uznawany był za dziki, zacofany i niebezpieczny.”
– Przecinek po „skromny”.
„ Fakt , faktem tamtejsi alchemicy, wiedźmy leśne i
druidzi potrafili tworzyć eliksiry, herbaty, emulsje, balsamy i kremy
śmiertelne i trujące, lecz i ratujące nie czasem życie.” – „Fakt faktem” jest
wyrażeniem i nie powinno się tutaj dodawać przecinka. Ratujące nie czasem
życie? Chyba nierzadko?
„Byli to jednak najzdolniejsi i najlepsi w swym fachu, a dla
zwykłych i prostych ludzi, takie osoby zdawały się być najniebezpieczniejsze.”
– Po co dodałaś przecinek po „ludzi”, hmm?
„Był jego giermkiem, zwykłym, młodym chłopcem, o
zielonoszarych oczach, rudej czuprynie i ciemnym, śmiesznym meszku pod nosem,
któremu w głowie była wojaczka, turnieje, chwała i sława - nie głupie,
stare, zakurzone księgi, czy eliksiry, w których większa część składała się z
potu alchemika, jak sądzono.”
Moim zdaniem przecinka po „chłopcem” nie powinno być, ale na
upartego może zostać. Przecinek po „księgi” też powinien zniknąć.
Napisałaś to tak, jakby temu meszkowi pod nosem młodzieńca
była w głowie wojaczka i inne typowo rycerskie zainteresowania. Zabrzmiało to
bardzo dziwnie.
„Tak mówiono i straszono dzieciom, aby nie bawiły się
czarami, jednak Symon od dawna nie był już dzieckiem.”
A nie przypadkiem: straszono dzieci? IV przypadek, kogo? co?
Dzieci.
„Tak mówiono i straszono dzieciom, aby nie bawiły się
czarami, jednak Symon od dawna nie był już dzieckiem. Był rycerzem od
siedemnastu lat, mężem szczupłej Eleneyki, ojcem młodego Gellego, małego Archeia
oraz kochanej, złotowłosej Malenki. Wspomniał, jak ślicznym jest
dzieckiem i jak od zawsze jej modre oczy były kwieciście komplementowane.
Westchnął.”
Napisałaś to tak, jakbyś sugerowała, że Symon był właśnie
tym giermkiem. Po opisie wyglądu młodzieńca i jego zainteresowań przeskoczyłaś
nagle na starszego z mężczyzn, co wywołuje u mnie konfuzję i dezorientację. Może
warto by było zacząć to zdanie od akapitu czy też wyróżnić je w inny sposób?
„- Nic, kompletna pustka. Nie wiem po co temu idiocie,
szanownego naszemu królowi, Tywisowi Avengerskiemu, strzeliło do łba, aby iść
do wymarłych lasów w poszukiwaniu pałaców, zamków i magicznych krain.”
Nie zapominaj, że to jest mowa potoczna, a oni się dobrze
znają i na pewno mieszkają w tym kraju od wielu, wielu lat. Nie urodzili się
przecież wczoraj. Wtrącanie imienia króla wydaje mi się tutaj nie na miejscu,
przecież oni go dobrze znają (nie mówię, że osobiście) i wiedzą, o kim mowa, nie
trzeba więc tego jeszcze podkreślać. Powiedziałabyś na przykład do koleżanki z
klasy: „ta nasza głupia dyrektorka, Aniela Kowalska, ...”? Bo ja raczej nie.
W ogóle zestawienie słów „idiota” i „szacowny” jest nieco
dziwne, nawet, jeśli próbowałaś oddać specyfikę średniowiecza. Oni nie są na
dworze królewskim, nie muszą więc udawać miłości do władcy. Samo zaś „idiota” świadczy
o braku szacunku do niego, „szacowny” zaś o czymś zupełnie przeciwnym. Jak więc
w końcu? Szanuje go czy nie?
Masz lekki styl, to trzeba Ci przyznać. Czyta się gładko,
przyjemnie – szkoda tylko, że błędów tu całkiem sporo. Nie jest to jednak nic, czego
nie można by nadrobić, ha!
„Głos był z początku ledwie słyszalny, dopiero później Symon
słyszał go niemal nad uchem. Krzyczał i przeklinał wszystkich władców Teras od
Agleya Brunatnego po Mangusa Starej Łapy.”
Um, że jak? Czegoś tu nie zrozumiałam... W sensie, że Symon
krzyczał i przeklinał, czy ten głos? Pogubiłam się już. Tworzysz tu istny
kogel-mogel, najpierw piszesz o jednej postaci, potem z nagła przeskakujesz do
drugiej, powodując, że czytelnik się gubi i nie wie już, o kogo chodzi.
„Stale zagrażali im ludzie, wojny, które prowadzili, cały
ten rasizm panujący za czasów Gandella teraskiego”
Czy „teraskiego” nie powinno być zapisane z dużej litery?
Uch. Trzy postacie, a ja się kompletnie pogubiłam. Nie mam
już pojęcia, kto, jak i dlaczego. W sensie, że oni wszyscy to jedna kompania?
„Każdy ze zmarłych posiada pewne rzeczy, a konkretniej
fragmenty jednej rzeczy. Nikt nie wie czym to jest, ale każdy się tym
interesuje.”
Ahem. Wyruszają na poszukiwania i nie wiedzą, czego szukają?
Takie wędrówki są pewnie trochu bezowocne, nie powiem. Tak jakby Tobie ktoś
kazał iść szukać czegoś po starych, opuszczonych grobowcach. Nie wiesz, czego
szukać, ale wiesz, że to „coś” jest we fragmentach. Kawałki starego dzbanka? Jakaś
mozaika? Fragmenty kolii? To może być cokolwiek.
„Deszcz ustawał.”
A może tak coś więcej o tym deszczu...?
Prolog nie wbił mnie w fotel, czy raczej w krzesło. Powiedziałabym,
że raczej nie wzbudził żadnych emocji. Za dużo w nim było chaosu, nagromadzonych
informacji. Nie wiedziałam momentami, o kim piszesz. Miejmy nadzieję, że w następnych
rozdziałach będzie lepiej.
Dobrze by było przy okazji wyjustować tekst.
Rozdział 5
Vihaegar brzmi podobnie do Rhaegara. Uhm, za dużo „Gry o
tron”, za dużo... Z serią tą kojarzy mi się też zresztą sposób prowadzenia u
Ciebie narracji – chodzi o pisanie imion bohaterów przed częścią tekstu, która
ich dotyczy.
Prolog mi się nie podobał, ale za to dalsze rozdziały już
tak. Szkoda tylko, że tak często dostrzegam podobieństwo do „Gry o tron” (na
przykład te smoki właśnie). Mimo to zaczynam się coraz bardziej zagłębiać w
wykreowany przez Ciebie świat. Jestem zdania, że pisanie dialogów lepiej Ci
wychodzi niż opisy, są one naprawdę naturalne, wielkie brawa.
Już zdążyłam polubić dwójkę bliźniaków, oboje są uroczy. Ciekawi
mnie też postać Symona, czuję, że odegra on w tym opowiadaniu jakąś większą
rolę.
Mam tylko uwagę co do zapisu dialogów. Nienienienie, chodzi
mi tylko o myślniki. A konkretniej o to, co zamiast myślników być powinno,
czyli półpauzy. Byłoby dobrze je zobaczyć na początku każdej wypowiedzi
bohatera. Jakby co, tworzymy je za pomocą „ctrl” i „-” na klawiaturze
numerycznej.
Tak się zaczytałam, że aż zapomniałam o zwracaniu jakiejkolwiek
uwagi na błędy, których po prostu nie dostrzegłam.
Rozdział VIII
„Nie liczyło się nic, prócz tego, by zamówić kolejną porcję
i kolejną, i oddać się błogiemu stanu upojenia.”
Stanowi upojenia.
A te iluzje rycerzy były materialne? Zastanawiam się w
ogóle, jakim cudem Temirowi udało się wyczarować aż tylu i w dodatku utrzymać czar
wystarczająco długo. To musi pochłaniać wiele sił i energii, nie sądzisz?
Poza tymi błędami nie dostrzegłam żadnych. Jestem zafascynowana.
Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że nieco zabrakło mi dokładniejszych opisów miejsc,
osób... Z emocjami sobie ładnie radzisz. Bądź pewna, że będę wpadać i czytać.
No i wrzucam na PLC (Prywatna Lista Czytelnicza). Oby tak dalej!
A, jeśli chodzi o błędy – widziałam gdzieniegdzie literówki,
przecinki w złym miejscu, ale to naprawdę drobiazgi.
Treść – 29, o.
Poprawność – um, 12.
4. Ramki
Mają bardzo oryginalne nazwy, co osobiście chwalę i cenię.
Po co odnośnik do strony głównej, skoro równie dobrze można
kliknąć w nagłówek? Spis treści bardzo przydatny, dobry pomysł. O, widzę, że
lubisz hiszpański! Za zakładkę „Kontynent” masz bardzo duży plus.
10/10
5. Bohaterowie
Tu Cię pochwalę, bo się oni udali. Jak już mówiłam,
najbardziej lubię bliźniaków. Król co prawda kojarzył mi się nieco z Nedem
Starkiem, a starsza córka królewskiej pary z Sansą. Dziwne skojarzenia. A tak
na serio, to lubię jeszcze Temira. I Symona.
4/5
6. Komentarze
Nie dostrzegłam spamu.
5/5
7. Punkty dodatkowe
+ Za świetne podstrony
+ Za adres, który mnie urzekł
Plus dwa
Sumujemy? 86 na 90. Bardzo dobry! Do szóstki niewiele
zabrakło, gratuluję!
Widzę, że jestem pierwsza w kolejce, więc przyszłam przypomnieć, że chcę oceny całości tekstu (bez wypisywania błędów, nie zależy mi na tej części oceny, a po prostu opinii na temat samego opowiadania) oraz uprzedzam, że szablon może się zmieniać dość często ^^.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, ale dopiero zauważyłam, dlaczego mój blog (na100latkowo) został przeniesiony do wolnej kolejki?
OdpowiedzUsuńNajwyraźniej oceniająca, która miała Cię ocenić, zrezygnowała. Podejrzewam, że dotarło do Ciebie powiadomienie, jeśli nie - przepraszamy.
UsuńNie dotarło, ale się nie gniewam, nie ma za co :)
UsuńJeśli nie chcesz być w wolnej kolejce, możesz sobie wybrać kolejną osobę, która Cię oceni, nic nie szkodzi na przeszkodzie :).
UsuńCześć ;)
OdpowiedzUsuńChcę przeprosić za słabą aktywność w tym miesiącu, postaram się jeszcze jutro coś dodać, ale nie jestem pewna czy dam radę. Na 3-4 tygodnie wyjechałam do pracy do Holandii, oczywiście mam tu lapka i będę pisać oceny, ale na pewno niezbyt regularnie, chociaż przez jakiś okres 3 w miesiącu postaram się, aby były.
Pozdrowionka, wracam za niedługo :)
Resteriel