sobota, 28 czerwca 2014

[676] http://operacja-ghul.blogspot.com/


Adres bloga: Operacja GHUL
Autorka: dystyngowana dama
Oceniająca: Dafne

1. Pierwsze wrażenie

Nie mam pojęcia, czym jest owo GHUL. Może to jakiś skrót? Mnie kojarzy się jedynie z nazwą fantastycznego stwora, ale tu raczej nie o to chodzi. Stawiałabym na opowiadanie z wątkiem kryminalnym, owiane lekką nutą tajemnicy. Jak na razie mogę się jedynie domyślać, ale mam nadzieję, że będzie ciekawie. Tytuł ciekawi, na dodatek jest polski i można go łatwo zapamiętać.
Napis na belce z pozoru prosty, a jednak wymowny i prawdziwy. Wyrażenie "nikomu z ludzi" wydaje mi się trochę dziwne, wystarczyłoby samo "nikomu". Tak czy owak belka jeszcze bardziej zachęca, tylko... Gdzie zjadło Ci kropkę?
Grafika schludna i estetyczna. Dobra okładka do Twojego dzieła. Jak na razie niemal wszystko działa in plus.

9/10


2. Grafika

Twój szablon nie ma typowego układu nagłówek+tło, ponieważ funkcję nagłówka pełni właśnie tło. Wszystko jest dobrze ułożone i rozplanowane, obrazek palącego papierosa mężczyzny idealnie wpasowuje się w lukę. Nie zabrakło również tytułu bloga.
Ramki są bardzo estetyczne, na dodatek ładnie obramowane, dzięki czemu jaśniejsza barwa ładnie odznacza się na tle ciemniejszej. Czcionki jak najbardziej czytelne i starannie dobrane, podobnie jak cała kolorystyka. Niby szaro, ale jednak nie ponuro - być może dzięki jasnym refleksom obrazka, a być może wskutek kryjącej się tu i ówdzie czerwieni.
Szata graficzna bardzo mi się podoba i przykłada się do mojego pozytywnego pierwszego wrażenia.

10/10



3. Treść


Mamy akurat trzy notki, tak więc... do roboty!

Prolog
Wygląda na to, że Twoje opowiadanie rzeczywiście ma coś wspólnego z kryminałem - mam nadzieję, że dobrym. Średnio znam się na tym gatunku i rzadko go czytuję, ale jak na razie nie mam zarzutów. Prolog jest dokładnie taki, jaki powinien być - wprowadza w historię i zdradza co nieco o bohaterach, jednocześnie nie mówiąc zbyt wiele. 
Zastanawia mnie, kto będzie tutaj głównym bohaterem. Po zdaniu "Browning miał ochotę zapalić." pomyślałam, że to być może on jest mężczyzną z nagłówka, a jeśli tak, to może być też pierwszoplanową postacią. Z drugiej strony zraniona policjantka również wydaje się być dobrym tropem. Zobaczymy - jak na razie jestem zadowolona, bo już po pierwszym poście snuję przypuszczenia. To dobrze świadczy, zwłaszcza jeśliby spojrzeć na charakter opowieści.

Rozdział pierwszy
Muszę przyznać, że długonoga, ładna, młoda blondynka idąca ufnie w niezbyt zachęcająco wyglądające miejsce, a następnie pijąca z siwiejącym mężczyzną, to dobry materiał na film o gwałcie lub porwaniu. Nie mam pojęcia, czy tak będzie w tym przypadku, ale to na pewno bardzo... podejrzane. Reszta rozdziału to dalsze, tym razem bardziej szczegółowe, przedstawienie bohaterów oraz wolno posuwająca się do przodu akcja. Wiadomo, że pierwsze notki są tak jakby organizacyjne i tworzą pytania zamiast na nie odpowiadać. Jak na razie mam nie najlepsze pojęcie o tym, czego się spodziewać. A, mała uwaga:
"Posługiwał się poprawną, płynną angielszczyzną, dlatego mogła sądzić, że pochodzi ze Stanów Zjednoczonych."
- Nie znam się, ale czy poprawna i płynna angielszczyzna to nie przypadkiem symbol Wielkiej Brytanii? W Ameryce często mówi się skrótami, pojawiają się też różnice w gramatyce, składni. Bądź co bądź, kolebką angielskiego jest Wielka Brytania, bo to Anglicy skolonizowali Amerykę Północną, a nie odwrotnie. No ale nie wiem, mogę się mylić.

Rozdział drugi
Cieszę się, że przeplatasz swoje opowiadanie kryminalne wątkami z prywatnego życia policjantów. Gdyby nie to, rozdziały zapewne byłyby dość monotonne, a może nawet po prostu nudne. Jak na razie nie mam zbyt wielu koncepcji na rozwiązanie tej sprawy, co mnie nawet nie dziwi, bo na razie jest mało... danych?
Zwróciłam uwagę na jedną, jak sądzę, niepoprawną rzecz. Spójrz:
"Czarnoskóry Matthew Bell uśmiechał się do wszystkich, jakby właśnie odkrył Amerykę i czekał na możliwość skosztowania ziemniaka."
- Oczywiście łączymy kwestię odkrycia Ameryki przez Kolumba ze skosztowaniem ziemniaka - tak wynika z tego zdania. W istocie jednak odkrycie Ameryki (koniec XV wieku) nie równało się możliwości skosztowania tegoż warzywa, albowiem ziemniak przywędrował do Europy pod koniec XVI wieku. No chyba że ja coś źle rozumiem.

Mam nie lada problem dobrze ocenić fabułę, bo jak na razie ona dopiero raczkuje. Mamy zalążek dobrego kryminału. Akcja póki co rozwija swoje tempo, nie pędzi na starcie zbyt mocno. Opisałaś już co nieco o sprawie, jaką będą rozwiązywać funkcjonariusze. Poznaliśmy głównych bohaterów - niezbyt już chyba rodzinnego komisarza, rodzinę, kilkoro policjantów, dosyć dziwną kobietę od sekcji zwłok... To dość dużo, jak na raptem trzy notki, zwłaszcza, że zarysowałaś już tym bohaterom charaktery. Proponowałabym trochę zwolnić z przedstawianiem postaci, bo mnie osobiście już się niektórzy mylą.
Zdaje się, że Twoje opowiadanie będzie zahaczało również o inne kwestie, nie tylko czysto kryminalne. Jestem pewna, że nie bez powodu powiedziałaś więcej o życiu rodzinnym Andy'ego. Monotematyczność nie jest wskazana w przypadku żadnego gatunku, tutaj chyba tym bardziej - czytając o samych zagadkach czy zbrodniach może i można wysilić swój mózg, ale zawsze dobrze zapełnić go jednocześnie czymś bardziej przyziemnym.
Twój styl jakoś dziwnie pasuje mi do kryminału, mimo że nie przeczytałam ich w życiu zbyt wiele. Twoje opisy z reguły są dość proste, jednak widać, że masz szeroki zasób słów, którym umiesz zgrabnie operować. Skupiasz się głównie na opisach sytuacji - czasem dobrze zwrócić większą uwagę na otoczenie i okoliczności, ponieważ oddziałuje to na wyobraźnię i pozwala stworzyć lepszy obraz całego wydarzenia. Dobrze, że (jak na razie) nie tworzysz rozdziałów zbudowanych  z samych opisów - czasem są one potrzebne, ale jeśli się ich nadużywa, bardzo męczą. Zawsze lepiej zachować harmonię między opisami a dialogami. Te drugie wychodzą Ci na szczęście dość naturalnie. Sztuczne rozmowy bywają plagą w blogowych opowiadaniach.
Na razie nie mogę wyciągnąć zbyt wielu wniosków, ilość tekstu po prostu mi na to nie pozwala. Póki co takie są moje spostrzeżenia, a ocena treści jak najbardziej pozytywna. Pracuj tak dalej i nie porzucaj tego bloga - bo widzę, że notki nie było już dawno.

35/40


4. Poprawność

Prolog

"(...) że przyciskała teraz dłoń do rany postrzałowej próbując powstrzymać krwotok (...)" 
- Przecinek przed imiesłowem przysłówkowym. Dalej również się to pojawiało, wypisywanie tego mija się z celem. Jestem pewna, że sama z łatwością wychwycisz te fragmenty.

"Nie czuła zapachu wrzosu. Pod plecami nie czuła (...)" 
- Nie czuła, nie czuła - powtórzenie.

"(...) jakby w tej chwili wstydził się swojego wzrostu. Ponad sto dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu (...)"
- Wzrostu, wzrostu - powtórzenie.


Rozdział pierwszy

"(...) świeżo po studiach przeniosła się do nadmorskiego miasteczka, chcąc spróbować czegoś innego, świeżego."
 - Świeżo, świeżego - powtórzenie. 

"Mając dość Oxfordu postanowiła na samodzielne życie z dala od rodziny." 
- Można coś postanowić, ale postawić na coś.

"Odkaszlnęła, kiedy wraz z kolejnym podmuchem, smród stał się intensywniejszy."
- Drugi przecinek niepotrzebny.

"(...) jakby lada chwila miały wystrzelić i wybić oko."
- A nie okno?

"Idąc za mężczyzną, przestała rozmyślać na temat jego pochodzenia, kiedy ten wprowadził ją do pozbawionego okien, sporego gabinetu."
- Wychodzi na to, że rozmyślała o tym idąc; za chwilę, że rozmyślała o tym, wchodząc do pomieszczenia. Więc jak w końcu?

"(...) że tuż po wejściu do budynku, schodzili po schodach."
- Bez przecinka.

"Wciąż zafrapowana smrodem na tyłu podwórza (..."
- Na tyle.

"(...) wciąż nie mogąca pozbyć się uczucia (...)"
- Niemogąca.

"(...) które towarzyszyło w momencie (...)" 
- Towarzyszyło (komu? czemu?) jej.

"Chociaż Fitz nie był postawny, a ciemne włosy przeplatane były (...)" 
- A (czyje?) jego ciemne włosy przeplatane były...

"Niewiele brakowało a parsknęłaby śmiechem." 
- Przecinek przed a.

"Z każdym kolejnym łykiem herbaty, czuła się coraz swobodniej."
- Bez przecinka.

"Winą obarczała słabe oświetlenie i prawdopodobnie nie działającą wentylację."
- Niedziałającą.

"Nawet nie zwróciła uwagi na to, kiedy Fitz przestał mówić."
- Na to, że.

"Kobieta musiała zrezygnować ze studiów i pięcia się po wymarzonej karierze prawnika (...)" 
- Pnie się po drabinie kariery, a nie po karierze.

"Rozciągające się za Walsingham wzgórza porośnięte lasami przyciągały młodych ludzi, szukali oni tam schronienia."
- Szukali oni tam schronienia? Szukających tam schronienia albo którzy szukali tam schronienia.

"(...) z drugą grupą; grupką imprezowiczów (...)"
- To celowe powtórzenie, lepiej nie zmieniać formy rzeczownika - grupę imprezowiczów.

"(...) ale ten wzbraniał się przed tym nogami i rękami." 
- Lepiej napisać rękami i nogami, to taka ogólnie przyjęta norma.

"Szczupłą dłonią ubraną w białą rękawiczkę, wskazała na konkretne miejsce (...)"
- Miejsce incydentu czy czegokolwiek. Bez przecinka.

"My musimy poszukać ostatnio zaginiętych (...)"
- Zaginionych.

"Ściągnęła lateksowe rękawiczki, ukazuje blade, delikatne dłonie."
- Ukazuje? Przecież piszesz w czasie przeszłym, co widać nawet w tym samym zdaniu.

"(...) jak ktoś tak subtelny, mógł grzebać w trupach." 
- Bez przecinka.


Rozdział drugi

"Trzasnął drzwiami i tak był pewien, że Diane usłyszała, jak kilkanaście minut temu podjechał pod garaż."
- Chyba nie bardzo rozumiem.

"Mężczyzna kątem oka dostrzegł lekkie skinięcie głowy (...)"
- Skinienie brzmi lepiej.

"Diane szybko go dogoniła, zajmując tylne siedzenie wraz z nieprzytomnym dzieckiem."
- Źle użyty imiesłów. Najpierw go dogoniła, a dopiero potem zajęła siedzenie.

"Ludzie ubrani w różnokolorowe uniformy, przechadzali się tam i z powrotem, wyjątkowo zajęci."
- Bez przecinka.

"Zamiast tego poczuł rosnącą w gardle gule."
- Gulę.

"Wcale nie zdziwiły jej dwie porcje obiadu."
- Może dlatego, że dwie porcje obiadu nie są ludźmi? Widok dwóch porcji obiadu.

"(...) nie wpadając na nic, ani na nikogo."
- Bez przecinka.

"(...) wracającym zbyt późno z szkolnej potańcówki."
- Ze.

"(...) przegryzał suchego bajgla z dnia wczorajszego."
- Z wczoraj, po prostu. Dzień jutrzejszy, dzień wczorajszy, dzień dzisiejszy, miesiąc maj... Tego lepiej unikać.

"(...) nie miał wątpliwości kogo ze sobą weźmie (...)"
- Przecinek przed kogo.

"Pokręciła głową i nacisnęła klamkę do jedynych drzwi na końcu korytarza."
- Klamkę do jednych drzwi? Do?

"Ostre światło żarówek sprawiło, że oboje policjantów zmrużyło oczy (...)"
- Że oboje zmrużyli oczy.

"Rdzeń kręgowy jest w stu procentach przerwany (...)"
- Przerwany to przerwany. Czy jak ktoś złamie rękę to mówi: "Mam w stu procentach złamaną rękę"?

"Browning przechodził przez salę, w której siedzieli podwładni mu ludzie."
- Słowo podwładny jest używane jako rzeczownik, a nie jako przymiotnik, a więc albo "jego podwładni" (co brzmi tyle staroświecko, co po prostu głupio), albo lepiej "podlegli mu ludzie".

"Wszystko wskazywało na to, że mogą spać w nocy spokojnie, a wszystko rozwiąże się samo."
- Wszystko, wszystko - powtórzenie.

"Przyzwyczajony był do pracy na najwyższych obrotach, do wiecznego zostawania po godzinach i robienia cokolwiek (...)"
- Czegokolwiek.


Piszesz na ogół dość poprawnie. Nie ma tutaj gryzących w oczy błędów, chociaż miewasz problemy z przecinkami i składnią. Myślę, że w tym przypadku praktyka czyni mistrza - możesz spróbować poczytać zasady, ale nie spodziewałabym się powalających efektów. Twoje pomyłki często wynikały z tzw. "złego wyczucia", a nie nieznajomości reguł. 
Cieszę się, że po pierwsze dobrze zapisujesz dialogi, po drugie nie używasz dywizów, po trzecie justujesz tekst, a po czwarte stosujesz akapity. Dzięki temu tekst wygląda estetycznie.

16/20


5. Ramki

Karty:
- Strona główna - wiadomo.
- Dystyngowana dama - jestem fanką tego krótkiego opisu i przede wszystkim gifa na początku!
- Opowiadanie - garstka podstawowych informacji o opowiadanej historii; minimum przypominające opis z tyłu książki, jest dobrze.
- Linki - pogrupowane, co sobie cenię.
- Bohaterowie - nie lubię takich zakładek, ale dzięki tej informacji na początku i umieszczeniu samych zdjęć nie przeszkadza mi ona.
Mamy ogłoszenia, obserwatorów i spis treści (za co masz ode mnie dużego plusa). Nie mam na co narzekać.

5/5 


6. Punkty dodatkowe

2+ Za tę podstronę o Tobie, ze szczególnym uwzględnieniem zabawnego i oryginalnego gifa.

Plus dwa.


Zdobyłaś 77/89 pkt.
Ocena: bardzo dobry (5)

No, dało radę wyciągnąć na piątkę! I bardzo dobrze, bo to początek dobrego opowiadania, które, mam nadzieję, będzie się dalej rozwijało. Powodzenia!

7 komentarzy:

  1. O rany, przestraszyłam się, że weszłam na złego bloga. :o Ale jest ślicznie teraz! O wiele przytulniej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też podoba się nowy szablon. Na początku trochę szalał przy odmowach, ale teraz już jest wszystko w porządku. :3

      Usuń
    2. Podziękujmy Drinie. :)

      Usuń
  2. I teraz tak, napisałam komentarz i go nie ma...
    Ugh, na razie tylko podziękuję za ocenę, a wieczorkiem wpadnę na dłużej i postaram się to wszystko odtworzyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złośliwość rzeczy martwych. :) Jasne.

      Usuń
  3. Dopiero teraz udało mi się tutaj wpaść ─ przezornie piszę komentarz w Wordzie. ;) Jeszcze raz chciałam podziękować za ocenę i czas poświęcony mojemu blogowi. Jestem też zaskoczona wysoką notą i faktem, że spodobało Ci się w pewnym stopniu opowiadanie, chociaż jak widać, nawalam z napisaniem trzeciego rozdziału. Sesja mnie wykończyła, a wcześniej przyduszała i odbierała wenę, dlatego jest, jak jest.
    Co do wytkniętych błędów, takie przecinki i składnię niezwykle ciężko wyłapać mi w moim tekście, dlatego dziękuję za to! W wolnej chwili przysiądę i nad tym. ;)
    Co do samego GHULA, nie jest to żaden skrót, a ma powiązanie z tymi fantastycznym stworem. Mam nadzieję, że uda mi się to wyjaśnić fabularnie.
    Cieszę się również z tego, że podoba Ci się grafika. Trochę się nad nią nasiedziałam, szukając kodów, aby wszystko było dobrze. ^^
    Nie pamiętam teraz, co tu jeszcze pisałam, ale jestem pewna tego, że za ocenę serdecznie dziękuję, a i niezmiernie mi miło, że znalazłam się w najwyżej ocenianych blogach (z tego, co zrozumiałam).
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w ocenianiu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zrozumiałaś, Twój blog zdobył podium. :) Podobało się, podobało. Te złośliwe przecinki są wszędzie. Hm, jestem ciekawa, o co chodzi z GHULEM. Na pewno się wyjaśni. Dziękuję i również życzę powodzenia w łapaniu weny! ;)

      Usuń